Dlaczego Polska staje się „nową Skandynawią”?
Ostatnie wydarzenia, jak to z 19 stycznia 2026 roku, pokazują, że zorza polarna nad Polską przestaje być astronomicznym „świętym Graalem”, a staje się zjawiskiem, które przy odrobinie szczęścia może zobaczyć każdy z nas. Jak to się dzieje?
1. Słońce wchodzi w „tryb turbo”
Kluczem do zrozumienia częstych zórz jest cykl słoneczny. Słońce co około 11 lat przechodzi przez okres wzmożonej aktywności. Obecnie (przełom 2025 i 2026 roku) znajdujemy się w okolicach tzw. maksimum słonecznego.
Na powierzchni naszej gwiazdy dochodzi wtedy do gigantycznych wybuchów (rozbłysków klasy X) i wyrzutów plazmy (CME). To właśnie te potężne porcje materii pędzą w stronę Ziemi z prędkością milionów kilometrów na godzinę.
2. Efekt „rozlanego” owalu zorzowego
Zazwyczaj ziemskie pole magnetyczne działa jak tarcza, która spycha te naładowane cząsteczki prosto w stronę biegunów – dlatego zorze kojarzymy z Islandią czy Norwegią.
Jednak gdy uderzenie ze Słońca jest wyjątkowo silne (tak jak ostatnio, gdy prędkość wiatru słonecznego była największa od ponad 20 lat!), nasza magnetyczna tarcza „ugina się” pod naporem. Wtedy tzw. owal zorzowy (obszar, w którym widać światła) rozszerza się i „rozlewa” znacznie dalej na południe, obejmując swoim zasięgiem całą Polskę, a czasem nawet kraje śródziemnomorskie.
3. Kosmiczne „surfowanie” na falach Alfvena
Jak wyjaśniają eksperci, mechanizm powstawania zorzy można porównać do surfera łapiącego falę. Cząsteczki ze Słońca nie po prostu wpadają w naszą atmosferę – są dodatkowo przyspieszane przez specjalne fale elektromagnetyczne (fale Alfvena) wzdłuż linii pola magnetycznego Ziemi. Kiedy te rozpędzone cząstki uderzają w gazy w naszej atmosferze (tlen i azot), pobudzają je do świecenia.
-
Tlen świeci na czerwono (na dużych wysokościach, co najczęściej widzimy w Polsce) lub zielono.
-
Azot daje barwy purpury i fioletu.
4. Szczęście do pogody
W styczniu 2026 roku zadziałał jeszcze jeden czynnik: mroźne, wyżowe powietrze. Dzięki niemu niebo nad Polską było krystalicznie czyste, co pozwoliło nam podziwiać spektakl, który zazwyczaj chowają przed nami chmury.
Podsumowując: Częste zorze w Polsce to efekt nałożenia się szczytu aktywności Słońca na wyjątkowo silne wybuchy, które „popychają” światła północy prosto nad nasze głowy. Jeśli aktywność słoneczna się utrzyma, mamy przed sobą jeszcze wiele takich nocy!
źródło: https://www.national-geographic.pl/przyroda/19-stycznia-2026-przejdzie-do-historii-zorza-polarna-pojawila-sie-nad-cala-polska-i-sa-szanse-na-powtorke/